GRAND DECLARATION OF WAR

We shall be unleashed now
From darkness we create light

Ktoś mi się włamał – jakimś cudem otworzył drzwi i wpierdolił się z butami w moją elektroniczną prywatę. Czuję się ogołocona i tak paskudnie podglądnięta. Jakby ktoś obserwował mnie ukrytą kamerą w intymnych sytuacjach lub pod moją nieobecność wszedł do mieszkania, przeczytał zapiski, przejżał książki i zajżał do szafki z bielizną.

Ale to dopiero początek –potem wszystko sypie się jak domino – no, bo tak – jakby to powiedzieć zgrabną metaforą: nie dość, że mnie i moja elektro-prywatę podglądnięto to jeszcze sfotofrafowani i podano dalej w jakimś przedziwnym celu.

Poddaję się sie procesowi odkażania , owirusowywania. I znowu mnie się ogląda od tej dziwnej strony, tym razem już za pozwoleniem i w zaufaniu, a jednak. I tak sobie myślę podczas tej obdukcji, że dużo intymności kryjemy w komputerach. Ale tu jest akurat tak, że się od strony technicznej ogląda moją elektronikę ( czy tak w ogóle można zrobić, bo jako metafora to ujdzie, ale w praktyce – hmmm?? ) – to jakby przejżeć urzędową korespondencję – czy programy, które instaluję w moim komputerza mówią o mnie tyle samo, co mój rachunek za gaz??? Czy też przelicznik jest inny???

Na szczęście zabieg działa jak dobry elektroniczny masaż – mój laptop specjalnej troski chodzi zgrabniej.  A paranoja przeszła w moc – tym razem nie pozwolę się doszczętnie zhakować i nie przegram. Zabrałam sie za działania, których wcześniej się obawiałam. Złość zabija strach – tak działają wojownicy. Mój Dholcey Grandpapa – my Voodoo Queen – bez ciebie byłabym jak ślepiec na tej ścieżce.

Do rzeczy zatem: drogi włamywaczu/droga włamywaczko rzucam na ciebie electroniczną klątwę w postaci tej oto piosenki:

http://www.youtube.com/watch?v=Zq64GRGpLQc

I żeby było jasne – ja jestem heroiczna Antygona, ty jesteś Kreon.

I czyżbyś nie znał(a) mnie na tyle dobrze, by wiedzieć, ze od czasu do czasu lubię obnażyć to i owo. Tobie jednak nic pokazywać nie chciałam, a podglądenie to paskudztwo – skisłeś(aś)  :P

Teraz śmieję się evil laugh i zapada kurtyna.

~ - autor: cwietlina w dniu Październik 8, 2011.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.